Archiwa tagu: fotograf Nakło

PIERWSZA KOMUNIA ZUZANNY

Nie wyobrażam sobie zdjęć pierwszokomunijnych bez ujęć w plenerze.  Dzięki temu uwieczniam naprawdę ciekawe kadry. Małym gościom również podobał  się ten sposób fotografowania, bo  niczego nie musiały udawać.  Cała rodzina chętnie stawała przed obiektywem aparatu.

IMG_0339-2

IMG_0353

IMG_0373

IMG_0323

IMG_0342-4

IMG_0385

IMG_0216-2

IMG_0244

IMG_0392-2

IMG_0328

IMG_0405

BRDA 2016 DZIEŃ 14 KONIEC WYPRAWY

Kolejnym, może trochę szalonym miejscem, w którym rozbiłem namiot na tą ostatnią noc podczas WYPRAWY BRDA 2016 , był trawnik przed gmachem TVP BYDGOSZCZ. Miałem pewność, że będzie bezpiecznie.
Rano wstałem o 7.30, a o godzinie 8 zacząłem wędrówkę w stronę Brdyujścia. Miałem do przebycia 7 km. Trasa nie była zbyt wymagająca. Jedynie na krótkim odcinku musiałem odejść od brzegu rzeki. W planie miałem dotrzeć na metę o 11.00  a dotarłem z  pięciominutowym opóźnieniem. Rzeka Brda, mająca być  przysłowiową zapchaj dziurą, okazała się strzałem w dziesiątkę.
Dziękuję wszystkim tym, którzy zechcieli przybyć na finisz mojej wyprawy, a także osobom, które od samego początku wspierały moją inicjatywę.
Przeszedłem 238 km.

6

Czytaj dalej BRDA 2016 DZIEŃ 14 KONIEC WYPRAWY

BRDA 2016 DZIEŃ 12

W nocy trochę popadało,ale do rana namiot miałem suchy.
Na śniadanie zjadłem dwie kanapki, popiłem herbatą, a na koniec zjadłem jeszcze banana. Po posiłku złożyłem namiot i ruszyłem w drogę
Wędrówkę rozpocząłem o 8.00. Idąc, po drodze kupiłem sobie pączka w pobliskim sklepie.
O 9.30, w miejscu, gdzie Kanał Lateralny wpływa do Brdy, udzieliłem wywiadu dla stacji radiowej Radio PiK , a także dla Gazety Pomorskiej.
Przypomnę, że codziennie łączę się również z Radio Nakło.
Po wywiadzie ruszyłem dalej. W stronę Bożenkowa Brda ponownie jest ściśnięta w dolinie i płynie wartkim nurtem . Jednak z biegiem czasu spowalnia, wpływając do wąskiego, niemal jak sama Brda, Jeziora Tryszczyn.
Dzisiaj odczuwam wczorajszy maraton. Nogi już nie tak chętnie idą do przodu. Z tego powodu robiłem dzisiaj częstsze przerwy. W planach nie mam gonitwy do celu, bo na pewno w niedzielę o 11.00 stawię się na Brdyujściu.
Rzeka przez cały czas jest bardzo czysta. Obawiałem się, że zbliżając się do Bydgoszczy może to ulec zmianie, ale jednak się myliłem.
Obozowisko rozbiłem kilometr od mostu drogowego drogi nr 244. Przeszedłem 17 km, razem 212 i pozostało ich do końca 26.
Jutro zamierzam przejść odcinek trasy, a później odpocząć, by znów ruszyć w drogę nocą, robiąc przy tym zdjęcia Brdy.
Na niedzielę pozostanie odcinek do Wisły.
img_8452

Czytaj dalej BRDA 2016 DZIEŃ 12

BRDA 2016 DZIEŃ 11

Noc była bezdeszczowa. Marsz rozpocząłem już o 6.00 rano. Cel miałem jeden – zostawić dziś za sobą Koronowo. Wymagało to sporego nakładu sił, bo należało przejść 22 km długości rzeki i kilka dodatkowych, by obejść Zalew Koronowski. Wybrałem trasę przez Nowy Jasieniec.
Zanim jednak wyruszyłem, zjadłem ostatnie dwie kanapki z serem, a właściwie to chleb z serem bez masła, ponieważ szkoda byłoby je nosić, a ja zdążyłem się już od masła odzwyczaić. Z prowiantu zastała mi jedna tabliczka czekolady.
Pierwszą miejscowością na mojej trasie była Sokole-Kuźnica. Wszystkie tamtejsze ośrodki wczasowe są oczywiście zamknięte. W końcu mamy zimę.
Parę kilometrów dalej zrobiłem sobie przerwę. Podczas postoju zjadłem połowę czekolady i ruszyłem w dalszą wędrówkę
Teren wzdłuż zalewu okazał się niezbyt wymagający, gdyż przeważnie biegną tam jakieś ścieżki. Po drodze zatrzymał mnie pewien mężczyzna, pytając dokąd idę? Odpowiedziałem mu, że wędruję od źródeł do ujścia Brdy. Spytał, czy nie szkoda mi nóg? Powiedziałem mu, że nie i poszedłem dalej. Brak mi słów…
W Nowym Jasieńcu zrobiłem kolejną przerwę. Zjadłem resztę czekolady i popiłem wodą. Myślałem, że po drodze trafię jakiś sklep, ale niestety żadnego sklepu nie było. Wówczas do Koronowa zostało jakieś 5 km. Im bliżej tej miejscowości, to na drugim brzegu pojawiało się coraz więcej domków letniskowych.
Dochodząc do Wilczego Gardła, byłem wyczerpany. Kilometr dalej, w Koronowie, trafiłem na sklep i kupiłem sobie pączka i sok, a w mieście pizzę. Najadłem się i odzyskałem humor. Później pospiesznie szukałem miejsca na rozbicie namiotu. Udało się to i mogę spokojnie przespać noc.
To był ciężki dzień.
Zakończenie wyprawy ustalam na niedzielę 14 lutego, na godzinę 11.00 przy Brdyujściu. W nocy z soboty na niedzielę zamierzam fotografować Brdę w Bydgoszczy.
Przeszedłem 22 km, razem 195 km, a pozostały 43 km.img_8426

Czytaj dalej BRDA 2016 DZIEŃ 11

BRDA 2016 DZIEŃ 10

Noc minęła spokojnie. Oko już nie pulsowało, a jedyne co mnie obudziło to własne chrapanie. Nie spadła ani jedna kropla deszczu, więc namiot składałem suchy,
Wyruszyłem o 7.00. O 8.00 dotarłem do miejscowości Świt. To właśnie od tego miejsca zaczyna się najtrudniejszy dla kajakarzy odcinek Brdy zwany Piekiełkiem. Na dnie leży sporo głazów, które ludzie spławiający drewno nazwali: Owczarz, Chudy, Kierda itd..
Rzeka wyraźnie przyspieszyła. Nurt stał się jeszcze bardziej wartki, a ja ten spektakl obserwowałem z wysokiego brzegu. Ciężko mi sobie wyobrazić, jak piekielnie trudno było flisakom spławiać tędy drewno.
Kolejna miejscowość na mojej trasie to Piła Młyn. Ciekawostką jest to, że końcem XIX wieku próbowano tutaj wydobywać węgiel. Działały trzy szyby: Zofia, Buko i Olga.
Dalej rzeka już spowalnia. To efekt zbliżania się do Zalewu Koronowskiego. We wsi Gostycyn-Nogawica Brda do niego wpływa. Tu zaczyna się nowy etap mojej wędrówki i nowy odcinek rzeki. Od razu zmienił się krajobraz. Brzegi zaczęły być już dużo niższe, ale tereny są nadal malownicze. Kilka kilometrów dalej, wartki nurt stał się praktycznie niewidoczny. Zatoki zalewu są nadal pokryte lodem, choć jego warstwa jest bardzo cienka.
Rozbiłem namiot w okolicy mostu kolejowego, nieczynnej linii kolejowej Pruszcz-Terespol.
Czuję się wyjątkowo dobrze. Ból oka prawie minął, a z dnia na dzień mam coraz więcej siły. Nie mam już problemu z dźwiganiem ciężkiego plecaka. Niestety do końca pozostało tylko 65 km. Dzisiaj przeszedłem ich 18.
img_8377

Czytaj dalej BRDA 2016 DZIEŃ 10

BRDA 2016 DZIEŃ 9

Dzisiejsza noc jest kolejną, której nie mogę zaliczyć do udanych. Przewracałem się z boku na bok, a i oko dość mocno mnie bolało. O 8.00, po złożeniu obozowiska, rozpocząłem wędrówkę. Wcześniej zostałem zaproszony do Dworku Wymysłowo i zameldowałem się tam około godziny 10.00. Dysponują tam przepięknymi wnętrzami, urządzonymi z gustem. Oprócz tego można skorzystać z basenu , jakuzzi i wielu innych atrakcji dostępnych dla gości. Właściciel oprowadził mnie po tamtejszym Muzeum Indian Ameryki Północnej im. Sat Okha, poświęconemu m.in. polskiemu Indianinowi, który był żołnierzem Armii Krajowej. Z resztą warto poczytać o Sat Okhu i bardziej zgłębić jego biografię.
Serdecznie dziękuję właścicielom za gościnę.
Po drodze do Tucholi,gdzie miałem w planach zwiedzić Muzeum Borów Tucholskich, zobaczyłem jelenia z trzema łaniami. Patrzył na mnie przez dłuższą chwilę, jednak, gdy próbowałem sięgnąć po aparat fotograficzny uciekł, a za nim łanie.
Do muzeum dotarłem o 14.00. Można tam obejrzeć eksponaty związane z Tucholą i jej okolicami, a także uzyskać informacje o Borach Tucholskich.
Serdecznie dziękuję Starostwu Powiatowemu w Tucholi za trzymanie ręki na pulsie w razie, gdybym potrzebował pomocy.
Dzisiaj przeszedłem 14 km, razem 155 km, do końca pozostało ich 83.
img_8312

BRDA 2016 DZIEŃ 7

Dzisiejszego dnia wędrówkę rozpocząłem o godz. 7.00. Godzinę zajęło mi dotarcie do Mylof, gdzie miałem do załatwienia prywatną sprawę, i której załatwić się nie dało.
W tej miejscowości zaczyna się Wielki Kanał Brdy, biegnący równolegle do rzeki. Brda na tym odcinku wije się, co można zaobserwować z wysokich brzegów porośniętych lasem.
Pogoda do robienia zdjęć była idealna. Cały dzień świeciło niezbyt intensywnie słońce.
Przed wsią Rytel przeszedłem pod bardzo okazałym mostem kolejowym.
W Rytlu znajduje się także deptak wzdłuż kanału. Często na trasie mijam pola biwakowe z toaletami i altankami. Dzisiaj trafiłem na swojej drodze pierwszych turystów, pewne starsze małżeństwo. Również wędrowali wzdłuż Brdy, jednak ich wypad był jednodniowy. Widać było, że trekking nie jest im obcy, ponieważ tempo ich tempo naprawdę było szybkie.
Doszedłem do miejscowości Nadolna Karczma.
Mam nadzieję, iż do końca wyprawy utrzyma się taka pogoda jak dziś, bo wówczas jest szansa na zrobienie mnóstwa ciekawych zdjęć.
Przeszedłem 19 km, razem 126 km, a pozostało 112 km.
img_8284

Czytaj dalej BRDA 2016 DZIEŃ 7

BRDA 2016 DZIEŃ 5

Dzisiejszej nocy, po raz pierwszy podczas tej wyprawy, termometr wskazywał temperaturę ujemną. Około 6.00 rano zaczął padać śnieg, ale kiedy zacząłem marsz już nie padało. Dość szybko doszedłem do Jeziora Charzykowskiego, do którego wpływa Brda. Szkoda, że nie byłem w stanie uwiecznić tego momentu, ale wysoka trzcina skutecznie mi to uniemożliwiła.
Opuszczając wspomniany akwen, rzeka wpływa do Jeziora Długiego, a następnie do Jeziora Karsińskiego. Te trzy jeziora są bardzo malownicze, ale tym dwóm pierwszym dodatkowego uroku dodaje wysoki brzeg.
W Swornychgaciach zwiedziłem Kaszubski Dom Rękodzieła Ludowego. Później zameldowałem się we wcześniej umówionym gospodarstwie agroturystycznym. Noc oczywiście spędzę w namiocie, ale mam możliwość wykąpania się, podładowania telefonów i baterii do aparatów fotograficznych.
Przeszedłem 19 km, razem 88 km, a pozostało 150km.

img_8187-3

Czytaj dalej BRDA 2016 DZIEŃ 5

BRDA 2016 DZIEŃ 2

Przez większość nocy padał deszcz. Na szczęście około godz. 5 przestało padać i silny wiatr wysuszył namiot. Kiedy postanowiłem wstać poczułem  niemalże na całym ciele ogromny ból spowodowany zakwasami. Żeby wyjść z namiotu musiałem się wyczołgać.  Mięśnie w obręczy barkowej  przez ucisk plecaka bolały najbardziej. Po krótkiej rozgrzewce  i zjedzeniu śniadania spakowałem się. Marsz rozpocząłem o godz. 7.30. Już po paru minutach okazało się, że muszę zostawić brzeg rzeki, gdyż rosnący, gęsty las świerkowy uniemożliwia mi wędrówkę.
Po powrocie nad samą rzekę, zaczął się jej bardzo malowniczy odcinek. Sporo powalonych drzew, porośniętych mchem toruje drogę płynącej wodzie, powodując jej lokalne spiętrzenia. W korycie rzeki zaczęła pojawiać się roślinność wodna.
Po drodze poprosiłem pewnego pana o wodę do picia. Dając mi ją, spytał czy ja naprawdę śpię w namiocie i kiedy przytaknąłem, wydawało mi się, że uznał mnie za dziwaka.
Według przewodnika, z którego korzystam, w miejscowości Stara Brda Pilska, powinien być sklep obsługujący ,,do ostatniego klienta” . Sklep jest jednak od dwóch lat nieczynny, więc ów ostatni klient był już przede mną.
Namiot rozbiłem kilometr za miejscowością Nowa Brda, z pięknym widokiem na rzekę. Spróbuję w nocy poobserwować bobry. Na barkach mam spore zakwasy i do tego pęcherz na stopie. Dziś muszę przeprowadzić operację jego usunięcia.
Przeszedłem 17 km, a pozostał 207 km.

img_8047

Czytaj dalej BRDA 2016 DZIEŃ 2

BRDA 2016 DZIEŃ 1

  Dziś o 7 rano na nakielskiej przystani spotkałem się ze Starostą Nakielskim Tomaszem Miłowskim, TVP Bydgoszcz i Radiem Nakło. Po krótkim pożegnaniu, ruszyłem samochodem w kierunku źródeł rzeki Brdy.  Towarzyszył mi  mój przyjaciel Roman Kadecki, który na każdym kroku wspiera moje przedsięwzięcia. Warunki na drodze były zmienne. Pomiędzy Człuchowem a Miastkiem padał śnieg i nawierzchnia drogi stała się śliska. Na miejsce dotarłem o godz. 10.00. Rzeka Brda wypływa z Jeziora Smolnego małym strumykiem, który po chwili zanika. Kilkadziesiąt metrów dalej , wędrowałem  wzdłuż przebiegającego przez gęsty świerkowy las suchego rowu, który prawdopodobnie podczas dużych opadów zapełniony jest wodą.  To właśnie w nim na nowo zaczyna wydobywać się woda,  a z każdym metrem jej przybywa .  Wpływając do kolejnego jeziora, Brda jest już wartkim  strumieniem. Tutejsze tereny są przepiękne. Liczne jeziora, doliny i lasy mieszane tworzą cudowny krajobraz. Całe szczęście, że nie zabrałem ze sobą wózka, ponieważ nie miałbym szans przedostać się przez powalone drzewa. Ciężko było mi się przedzierać z plecakiem, a co dopiero z wózkiem. Brak przygotowania fizycznego dał się we znaki. Wypchany po brzegi plecak spowalniał marsz. Założyłem sobie, że aby pokonać dystans 238 km w 14 dni, muszę przejść 17 km dziennie.

Dzisiaj mam za sobą tylko 14 km i jest to naprawdę ciężko wyrwany naturze dystans. Namiot rozbiłem około godz. 16.00 w okolicy Trzyńca.img_7979

Czytaj dalej BRDA 2016 DZIEŃ 1

SESJA RODZINNA 2+2

Umawiając się na tą sesję wybrałem kilka miejsc plenerowych.  Wszystkie okazały się strzałem w dziesiątkę. Pogoda również dopisała. A bohaterowie? Jak najbardziej. Przemiłe małżeństwo z dwójką radosnych dzieci, które były chętne do zabawy. Czasami nie mogłem za nimi nadążyć. IMG_5085

Izabela

Tego dnia panował straszny upał, ale  Iza spisała się dzielnie przed obiektywem aparatu. Najbardziej zmęczeni  byli rodzice  Izabeli i ja. Bydgoszcz zmieniła się nie do poznania, stała się idealnym miejscem  na sesje zdjęciowe.

1212

Czytaj dalej Izabela

SESJA RODZINNA 2+2

Do sesji wybrałem dwa miejsca plenerowe, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Park miejski i  bele słomy stworzyły odpowiedni klimat.  Fantastyczni rodzice i ich dwójka uśmiechniętych dzieci stworzyli super atmosferę. Jednym słowem sesja zdjęciowa z bronią w tle.

IMG_5085

IMG_5112

IMG_5114-2

IMG_5163-2

IMG_5173

IMG_5297-2

IMG_5497-2

IMG_5599

IMG_5611-4

IMG_5059

NORBERT PARTY 2015

Gdzie można uchwycić fantastyczne kadry dzieci? Oczywiście na imprezie urodzinowej, czyli Norbert Party 2015. Trzy małe księżniczki i jeden mały książę. Miałem za kim biegać. 1

Czytaj dalej NORBERT PARTY 2015