Archiwa tagu: WARTA 2015

WARTA 2015 Dzień 42 Koniec wyprawy

Marsz na ostatnich trzech kilometrach przebiegł bez żadnych niespodzianek.
Poranek powitał mnie pięknym wschodem słońca. Trasa nie była wymagająca. Blisko godziny 10.00 doszedłem do punktu 0, gdzie Warta wpływa do Odry. Tam czekał już na mnie transport do Nakła nad Notecią. O 15.00 spotkałem się z Burmistrzem Krzysztofem Błońskim w Gmina Nakło nad Notecią. Natomiast o godz. 16.00 spotkałem się z rodziną, mieszkańcami oraz włodarzami Starostwo Powiatowe Nakło na nakielskiej przystani. O szczegółach tych spotkań opowiem jutro.
Przeszedłem 3 km, razem 808 km.
KONIEC WYPRAWY

IMG_2116

Przy słupie granicznym.

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 42 Koniec wyprawy

WARTA 2015 Dzień 41

Dzisiejszy dzień był jednym z najpiękniejszych podczas tej wyprawy.
Pogoda niezbyt ciekawa, bo przy słabej widoczności trudno o dobre zdjęcia. Jedyny plus, to brak opadów.
Kiedy przekroczyłem granicę Parku Narodowego Ujście Warty, nie mogłem się napatrzeć na piękno obecnych tutaj rozlewisk. Każdy kawałek tego terenu jest inny i na każdym można spotkać inne zwierzę.
Widziałem dzisiaj przynajmniej dwadzieścia dzików, kilka saren i bobrów, a nie sprzyja temu ciągnięty za sobą i furkoczący wózek. Niezliczone ilości ptactwa również dawały o sobie znać, wydając przeróżne dźwięki.
Zachęcam do odwiedzenia tego miejsca.. Gdybym chciał sfotografować wszystko to, co było ciekawe, musiałbym spędzić tu jeszcze ze dwa dni.
Ciekawą otoczkę tworzy historia Olendrów, mieszkających tutaj w latach 1767-1782. Do dzisiaj zostały po nich przyziemne ruiny na charakterystycznym wzniesieniu i pozostałości sadów.
Jedno ze zdjęć przedstawia resztki cegieł porozrzucanych po ziemi. To właśnie tutaj spotkałem najwięcej dzików. Dlatego, że w miejscach, gdzie kiedyś były ogródki jest dużo cebulek kwiatów.
Moją wędrówkę po Parku odbyłem Polderem Północnym. Co ciekawe, wody Warty są wyżej niż lewy brzeg, powodując ,że tworzą się ogromne rozlewiska.
Na jutro pozostały mi 3 km i będę cieszył się z sukcesu, czekając na upragniony transport do Nakła.
Jeszcze raz zapraszam na Przystań Powiat Nakielski na godz. 16.00.
Przeszedłem 27 km, razem 805 km, pozostały 3 km.

IMG_197n3 (2)

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 41

WARTA 2015 Dzień 40

Uprzejmie informuję, że WYPRAWA WARTA 2015 dobiegnie końca w najbliższy czwartek. Dlatego też, zapraszam wszystkich chętnych 12 lutego 2015 roku o godz. 16.00, na Przystań w Nakle nad Notecią na symboliczne zakończenie mojej wyprawy.
Dziś, po dość łatwym terenowo dniu, zostało mi jedynie 30 km. Jutro wejdę na teren Parku Narodowego Ujście Warty. Jest to wyjątkowy obszar, bezludna okolica z prawdziwym królestwem ptaków, reprezentowanym przez 250 gatunków.Różnice w poziomie wody mogą dochodzić tu do 4 metrów.
Obozowisko rozbiłem w odległości ok. 2 km od miejscowości Świerkocin.
Przeszedłem 22 km, razem 778, pozostało 30 km.

IMG_1901

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 40

WARTA 2015 Dzień 39

W nocy musiało padać, gdyż namiot był cały mokry z zewnątrz. Spałem tak twardo, że nic nie słyszałem.
Do samego Gorzowa Wlkp. wzdłuż Warty biegła ścieżka rowerowa, więc droga nie wymagała zbyt dużego nakładu sił.
Przed Gorzowem zatrzymał mnie pewien Pan, który rozpoznał mnie z telewizji i zaprosił na herbatę. Skorzystałem z okazji, mając trochę czasu. Pan ten nie mógł nadziwić się mojej determinacji w dążeniu do założonego celu. Pozdrawiam go serdecznie i dziękuję za herbatę.
W mieście czekała na mnie delegacja harcerzy. Dostałem pamiątkowy dyplom i ciasto na osłodę dalszej wędrówki. Dziękuję.
ZHP Gorzów Wlkp. pamiętam z poprzedniej wyprawy wzdłuż Noteci. Przyjechali do Santoka na zakończenie.
W Gorzowie jest piękny bulwar nad Wartą i Pomnik Pawła Zacharka, który przez 20 lat woził mieszkańców między dwoma brzegami rzeki.
Za tą miejscowością wszedłem na wały przeciwpowodziowe i ruszyłem dalej. Po kilku kilometrach rozbiłem namiot w zacisznym miejscu.
Przeszedłem dziś 22 km, razem mam ich za sobą 756 km, a do końca zostało 52 km.
IMG_1810

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 39

WARTA 2015 Dzień 38

Dzisiejszy dzień zacząłem dość wcześnie, by jak najszybciej dotrzeć do Santoka. Droga nie była wymagająca, gdyż większą część dnia szedłem wałem przeciwpowodziowym. Doskwierał jedynie wiatr, wiejący mi prosto w twarz. Od czasu do czasu popadywał także śnieg. Warunki do robienia zdjęć zdawały się być dobre.
Pierwszy raz widziałem na rzece tak duże fale. Po śniegu nie ma już śladu.
O 14.00 doszedłem do miejsca, gdzie Noteć wpływa do Warty. (Później zamieszczę filmik.)
Aby wejść do Santoka, trzeba przejść przez most nad Notecią, a później kierować się jej prawym brzegiem do budynku Urzędu Gminy.
To tam po 23 dniach wędrówki, 24 stycznia 2014 roku zakończyłem wyprawę NOTEĆ 2014. To właśnie przed tym budynkiem w Santoku, czekała na mnie delegacja z Nakła nad Notecią, by pogratulować mi sukcesu.
Po zrobieniu tam kilku zdjęć, ruszyłem dalej, by poza tą miejscowością rozbić obóz.
Przeszedłem 24 km, razem 734 km, a pozostało 74 km.

1234

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 38

WARTA 2015 Dzień 37

Nie wiem dokładnie, czy dziś rano, czy wczoraj popołudniu opuściłem Wielkopolskę i wędruję na terenie województwa lubuskiego.
Z Wielkopolski zapamiętam poznanych WODNIAKÓW, którym Warta nie jest obojętna, a także bezinteresowną pomoc ludzi, napotkanych na mojej drodze oraz piękno rzeki.
Osobiście nie mogę się doczekać Santoka, gdzie Noteć wpływa do Warty. To właśnie w tym miejscu kończyłem w zeszłym roku wyprawę NOTEĆ 2014.
Moje samopoczucie jest zgoła inne wczoraj. Czuję się dużo lepiej, choć nie idealnie.
Idąc wałami przeciwpowodziowymi, droga nie była zbyt uciążliwa. Mogę jedynie ponarzekać na pogodę. Do południa wiał silny wiatr prosto w twarz, potęgując zimno, a w drugiej połowie dnia zaczął padać deszcz.
W Skwierzynie zaopatrzyłem się w prowiant na weekend.
Idąc, zauważyłem bobra, który, gdy tylko mnie zobaczył, wskoczył do małego stawu, rozbijając głową taflę lodu. Było to zabawne, gdyż nieco dalej miał swobodny dostęp do wody.
Namiot rozbiłem niedaleko Skwierzyny. Wózek dzielnie pokonuje kolejne kilometry.
Czuję, że moje nogi są już wyjątkowo silne, bo podciągnięcie wózka pod wał przeciwpowodziowy nie stanowi dla mnie żadnego problemu, a na początku wyprawy było to nie lada wyzwaniem.
Przeszedłem 19 km, razem 710 km, pozostało 98 km.

IMG_1633

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 37

WARTA 2015 Dzień 36

Wczoraj wieczorem udzieliłem wywiadu dla jednego z lokalnych mediów. Odwiedzali mnie również mieszkańcy, chcąc mnie poznać.
O 9.00 rano w Międzychodzie odbyła się prelekcja na temat mojej wyprawy. Zostałem poproszony o jej prowadzenie przez Urząd Miasta. Pokazałem uczniom gimnazjum swój wózek z ekwipunkiem. Spotkanie trwało około godziny. Była również obecna TV Wielkopolska.
Później wróciłem na chwilę na marinę, by pożegnać się z Prezesem Stowarzyszenia Wodniaków, zajmujących się przystanią
Prezes poinstruował mnie, którym brzegiem mam dalej iść. Zrobiłem tak, jak mówił. Szedłem lewą stroną i faktycznie trasa nie była zbyt wymagająca.
Za ugoszczenie w Międzychodzie serdecznie dziękuję.
W miejscowości Korbielewo, szukając sklepu, zaczepiła mnie pewna pani, proponując mi ciepłą herbatę.
Po kilkunastu minutach poszedłem dalej, ale dziękuję za zainteresowanie się moją osobą.
Przeszedłem 19 km, nie będąc w zbyt dobrej formie. Meta jednak zbliża się nieubłaganie. W piątek za tydzień nastąpi koniec wyprawy Warta 2015.
Mam już za sobą 691 km, a pozostało 117 km.

IMG_1573

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 36

WARTA 2015 Dzień 35

Dzisiejszy dzień zacząłem pobudką o 4.30, by parę minut później być już na trasie.
O godzinie 9.00 doszedłem do Sierakowa, gdzie Pan Grzegorz Borowski, właściciel przystani w Chorzępowie, zaprosił mnie na obiad, robiąc mi przy okazji kilka zdjęć. Idąc dalej, często zagłębiam się w Puszczę Notecką, która jest kompleksem leśnym, rozciągającym się pomiędzy Notecią a Wartą. Po kilku dniach marszu pokażę Wam zdjęcia tego terenu w osobnym poście.
Okoliczne jeziora rynnowe, spływające do Warty, stanowią dla mnie nie lada przeszkodę. Często muszę się posiłkować drogami, ale wszystkie te utrudnienia wynagradza mi iście zimowy krajobraz.
O 13.00 dotarłem do Chorzępowa na proszony obiad. Pan Grzegorz był tak miły, że pomógł mi również naprawić koło zapasowe. Serdecznie dziękuję za pomoc i gościnę.
W miejscowości Nowy Zatom natrafiłem na cmentarz poewangelicki. (zdjęcia przedstawię później)
W tej samej wsi skorzystałem z promu rzecznego i przeprawiłem się na drugi brzeg, gdzie niemal po zmroku dotarłem na przystań w Międzychodzie.
Od jutra zaczynam spowalniać marsz, gdyż coraz częściej łapią mnie skurcze i powoli zaczynam odczuwać zmęczenie.
Przeszedłem 24 km, razem 672 km, a pozostało 135 km.

IMG_1454

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 35

WARTA 2015 Dzień 34

Wczoraj o 18.00 spotkałem się w Miejskiej Bibliotece Publicznej z mieszkańcami Obrzycka. Przyszło kilkanaście osób. W bardzo miłej atmosferze opowiedziałem o mojej wyprawie. Dziękuję wszystkim za przybycie. Nie mogę jednak wystawić zdjęć ze spotkania, ponieważ jeszcze do mnie nie dotarły.
Dziś wstałem o 5.00, by dojść na 10.00 do Wronek, gdzie umówiono mnie w Urzędzie Miasta i Gminy.
Wychodząc z namiotu, okazało się, że leży pięciocentymetrowa warstwa śniegu. Podziękowałem właścicielom posesji i ruszyłem w drogę.
Na szczęście był mróz i śnieg nie kleił się do kółek. Brakowało tylko słońca.
Przed Wronkami zatrzymała mnie Policja, uznając za włóczęgę. Po spisaniu danych, odjechali. W samej miejscowości zostałem rozpoznany przez dwie osoby, a jedna zrobiła mi zdjęcie.
W Urzędzie Miasta we Wronkach przyjęto mnie bardzo życzliwie. Obecny na spotkaniu był burmistrz i kilku dziennikarzy. Dostałem w prezencie miód z lokalnej pasieki. Spróbuję go, jak wrócę do domu, gdyż wszystkie upominki zostaną mi przesłane pocztą, bym nie musiał ich dźwigać.
Bardzo dziękuję za zaproszenie.
Później jeden z mieszkańców odprowadził mnie do granic miasta i poszedłem dalej.
Pogoda nie sprzyjała fotografii, a szkoda, bo tereny nadwarciański na tym odcinku są przepiękne.
Wszedłem w końcu na teren Puszczy Noteckiej. Jutro wstanę jeszcze wcześniej, ponieważ zamierzam dojść do Międzychodu, gdzie mam załatwiony nocleg na przystani.
Przeszedłem 26 km, razem 648, pozostało 160 km.

IMG_1392

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 34

WARTA 2015 Dzień 33

Wczoraj zostałem bardzo miło przyjęty i ugoszczony przez właścicieli Pole namiotowe Przystań Kowale w Obornikach. Serdecznie za tą gościnę dziękuję.
Jeszcze wieczorem zapraszali mnie do siebie do ich domu, ale nie skorzystałem, bo byłem za bardzo zmęczony.
Wstałem o 5.00 rano, by o 6.15 opuścić przystań. Wyszedłem celowo tak wcześnie, żeby dzisiaj dotrzeć do Obrzycka.
Trasy nie miałem zbyt wymagającej, gdyż niedaleko Warty biegnie leśna droga. Nad samym brzegiem i tak nie dałbym rady przejść, bo wysoka skarpa skutecznie to uniemożliwia.
Po drodze natrafiłem na ruiny młyna. Bardzo malownicze. Szkoda tylko, że zgodnie z informacją na tabliczce, przeznaczony jest do rozbiórki.
Postaram się później wystawić kilka zdjęć z sesji fotograficznej, jaką tam zrobiłem.
W Brączewie, moją uwagę przykuł nieczynny wiadukt kolejowy, biegnący nad Wartą. Oczywiście ludzie, pomimo niebezpieczeństwa, i tak przechodzą tamtędy na drugi brzeg.
W Obrzycku znalazłem również ciekawe miejsce do fotografowania. Z prawej strony rzeki w oczy rzuca się pałac Raczyńskich.
O 18.00 mam spotkanie w bibliotece z mieszkańcami Obrzycka, zainteresowanymi moją wyprawą. O tym wydarzeniu opowiem jutro.
Przeszedłem 25 km, razem 622 km, a pozostało 186 km.

IMG_1374

Czytaj dalej WARTA 2015 Dzień 33

WARTA 2015 Dzień 32

Dzień 32
Dzisiejszą wędrówkę zacząłem o 7.30. Mam za sobą dość ciężką noc, bo co chwilę budził mnie trzask łamanych gałęzi w okolicach namiotu.
Próby marszu przy brzegu spełzły na niczym. Niestety nie mogłem tamtędy przejść i posiłkowałem się drogą leśną.Warta na odcinku do Obornik jest bardzo urokliwa, bo wzdłuż rzeki rośnie las.
Do Obornik doszedłem już około godziny 13.00. Namiot rozbiłem na
Pole namiotowe Przystań Kowale , gdzie mnie powitano i ugoszczono. Dziękuję gospodarzom. Udzieliłem też kilku wywiadów dla lokalnych mediów , a także dla kuriera-nakielskiego.pl.
Przypadkowo na tej przystani przebywał też Jacek Skorupski, który dowodzi grupą Mariniarze, opiekującą się Fortem 4a w Poznaniu.
Dalszą relację z pobytu w Obornikach napiszę jutro. Jutro również zamierzam dojść do Obrzycka.
Przeszedłem 18 km, razem 597, pozostało 211 km.

IMG_1286

IMG_1283

IMG_1292-2

WARTA 2015 Dzień 31

Dzień 31
Dzisiejsza noc będzie trzydziestą pierwszą, spędzoną w namiocie zimą. To taki mój malutki rekord.
Jeśli chodzi o Poznań, to bardzo dziękuję wszystkim, którzy sprawili mi radość wczoraj i dziś. Kiedy przybyłem na Przystań KS POSNANIA, przywitał mnie Andrzej Kaleniewicz z Urzędu Marszałkowskiego. Również kilku poznaniaków przybyło osłodzić mi pobyt w stolicy Wielkopolski, przynosząc mi słodycze.
Dzisiaj zostałem zaproszony przez grupę Mariniarze do zwiedzania Fort 4a. Wrażenia niesamowite. Miałem też okazję zjeść z nimi śniadanie i wysłuchać opowiadań na temat tego miejsca. Bardzo kibicuję ich planom, by obok fortu zbudowano marinę, bo w Poznaniu brakuje takiego obiektu. Dopiero po tych wszystkich atrakcjach, ruszyłem w dalszą drogę.
O tym, jak trudno jest iść brzegiem rzeki, mogła się przekonać redaktorka Polskiego Radio, która robiła ze mną wywiad.
W Czerwonaku wyszedłem na drogę, ale trzy kilometry dalej szedłem już tylko brzegiem rzeki. W miejscowości Owińska znalazłem pozostałości cmentarza. Przybrzeżny las również robił wrażenie. Jest bardzo naturalny, bo nikt nie usuwa poprzewracanych drzew. Ma to swój urok. W Bolechowie zmieniłem brzeg rzeki i dalej podążam lewą stroną.
Kolejny raz przebiłem koło, które wymieniłem na zapasowe. Jutro, jak dojdę do Obornik, poszukam wulkanizacji.
Dzisiaj byłem rozkojarzony po spotkaniu z rodziną. Dziękuję,że Wy wszyscy mnie wspieracie. Pozdrawiam moje rodzinne miasto Nakło nad Notecią, za którym już tęsknię.
Przeszedłem 19 km, razem 579 km, a do mety pozostało 229 km.

IMG_1250

IMG_1246

IMG_1268

WARTA 2015 Dzień 30

Dzień 30
Wieczorem zaczął padać deszcz, a w nocy przymroziło. Rano po przebudzeniu miałem spore problemu żeby złożyć namiot, ale jakoś się udało.
Zacząłem marsz nad samym brzegiem Warty, ale szczerze mówiąc, to była udręką. Widziałem ogromne ilości śmieci, wyrzucanych przez niektórych mieszkańców. Do tego sporo odpadów zielonych aż mnie odstraszała. W samym Poznaniu przykro się na to patrzyło. Gdzie jest Straż Miejska? To ona powinna zrobić z tym porządek. Na szczęście zmieniły się władze miasta. Może w końcu Poznań zbliży się do rzeki, która jest tak piękna. O godzinie 12.00 przybyłem na przystań KS POSNANIA. Udzieliłem wywiadów dla TVP i Telewizji Wielkopolska. Później długo oczekiwane spotkanie z rodziną. Wieczorem wrócę na przystań i będę spał w namiocie.
Przeszedłem 12 km, razem 560, pozostało 248 km.

IMG_1234

WARTA 2015 Dzień 29

Dzień 29
Pogoda zmieniła się. Po wczorajszym słonecznym dniu, znów obudził mnie ponury świt.
Dalej szedłem Rogalińskim Parkiem Krajobrazowym. Przepięknie prezentują się pojedyncze okazy dębów na podmokłych terenach. Na wysokości Rogalinka, nad samą Wartą, znalazłem krzyż, Pomnik i Przystań Jana Pawła II. Kiedy przeszedłem tą miejscowość, prawy brzeg był wyższy i bardziej stromy. Po paru kilometrach zaczęła się miejscowość Wiórek, a po niej Czapury. W okolicach tej drugiej rozbiłem namiot.
Jutro na godzinę 12.00 zamierzam dotrzeć do mojego noclegu na terenie Poznania, do POSNANII przy ul. Wioślarskiej 72.
Postaram się być punktualnie, bo to tam będzie na mnie czekać moja córeczka Zuzia.
Przeszedłem 21 km, razem 548, zostało 260 km.IMG_1182

IMG_1176

IMG_1196

IMG_1204-2

WARTA 2015 Dzień 28

Dzień 28
Wczorajszego popołudnia zostałem ugoszczony na przystani przez Stowarzyszenie „Wodniacy Śrem”. Odwiedzali mnie również mieszkańcy Śremu. Była prasa i telewizja. Do późnego wieczora słuchałem opowieści o przygodach Wodniaków, a ja opowiadałem im o swoich.
O 8.15, pożegnawszy się z wszystkimi obecnymi, opuściłem marinę. Do bram miasta odprowadził mnie Jerzy Ratajczak ze Stowarzyszenie Miłośników Rzeki Warty.
Wczoraj ostrzegano mnie przed bardzo trudnym terenem, jaki mnie czeka, idąc prawą stroną rzeki. Zaryzykowałem. Do pewnego momentu szło mi całkiem nieźle. Pogoda sprzyjała wędrówce. Na dodatek teren Rogalińskiego Parku Krajobrazowego był wart trudu omijania licznych starorzeczy. Niestety przebiłem oponę, przedzierając się przez krzaki. Choć posiadałem koło zapasowe, to i tak zacząłem szukać wulkanizacji. Znalazłem ją w miejscowości Świątniki. Rozbiłem namiot w lesie, koło słynnego Rogalina.
Jeszcze raz dziękuję mieszkańcom Śremu za gościnę i wsparcie. Mam nadzieje, że jak kiedyś ktoś będzie potrzebował pomocy w okolicach Nakła nad Notecią, to nakielanie, tak jak Wy, staną na wysokości zadania.
Przeszedłem 24 km, razem 527, pozostało 281 km.

IMG_1139

IMG_1160

IMG_1149

WARTA 2015 Dzień 27

Dzień 27
Po wilgotnej nocy spędzonej w lesie, wstałem już o 4.00, by dojść do Śremu. Stopniała reszta śniegu i padał deszcz.
Na wysokości Dąbrowy musiałem wyjść na drogę, ponieważ zbyt duża ilość starorzeczy i mokradeł zrobiła przeszkodę nie do pokonania. W Miechlinie wróciłem nad Wartę. Niedaleko Śremu, nad brzegiem, rosną okazałe dęby, które pięknie komponują się z okolicą. Niemal do samego centrum brzegi są czyste. Widać, że miasto o to dba. O 13.30 spotkałem się z Burmistrzem Śremu, Panem Adamem Lewandowskim. Był pełen podziwu dla mojej wyprawy. Później rozbiłem namiot u Stowarzyszenie „Wodniacy Śrem” na śremskiej marinie, ale o tym opowiem jutro.

Przeszedłem 14 km, razem 503, pozostało 305 km.

IMG_1107

IMG_1121

IMG_1124-2

WARTA 2015 Dzień 26

Dzień 26

Wczoraj rozbiłem namiot na terenie Marina Pod Czarnym Bocianem Nowe Miasto nad Wartą. Pięknie położona przystań komponuje się z krajobrazem. Zostałem tam bardzo dobrze ugoszczony. Mogłem skorzystać z prysznica oraz skosztować jedzenia serwowanego w tamtejszej restauracji.
Małżeństwo, prowadzące ten obiekt, wkłada w to mnóstwo serca. Polecam to miejsce z czystym sumieniem. Tworzą je ludzie z pasją.
Pozdrawiam Marinę Pod Czarnym Bocianem.
Kiedy obudziłem się o 6.00 rano i otworzyłem namiot, leżała pięciocentymetrowa warstwa śniegu. Uwieczniłem to na fotografii, bo to pierwszy śnieg na tej wyprawie.
Wędrówkę zacząłem o 7.45. Szybko okazało się, że śnieg lepi się do kółek i je blokuje. Gdy doszedłem do miejscowości Solec, padałem ze zmęczenia. Śnieg jednak szybko topniał i wędrówka szła coraz lepiej. Już na wysokości wsi Potachy marsz odbywał się bez problemu. Blisko miejsca, gdzie rzeczka Moskawa wpływa do Warty, zawołał mnie mężczyzna, zapraszając na obiad. Mieszka w małej chatce przy brzegu Warty i ma na imię Olo. Skorzystałem z propozycji i po posiłku poszedłem dalej.
Kolejny raz na trasie wędrówki spotkałem fantastyczną osobę.
Parę kilometrów dalej rozbiłem namiot. Dziś nocuję w lesie.
Przeszedłem 19 km, razem 489 km, pozostało 319 km.

 

IMG_1091

IMG_1061

IMG_1077

WARTA 2015 Dzień 25

Dzień 25

Z uwagi na to, że moja córka Zuzanna obchodzi dziś swoje szóste urodziny, pragnę złożyć Jej najserdeczniejsze życzenia. Pierwszy raz nie ma mnie, gdy ma swoje święto.
Z tego powodu przedstawiam Wam na fotografii EDZIA. To jest mój talizman, który dostałem od Zuzi, kiedy wyjeżdżałem z domu. Był ze mną również na wyprawie wzdłuż Noteci.
– Zuziu, Edziu ma się dobrze.
Wędrówkę zacząłem o 6.30. Dość szybko doszedłem do Pogorzelicy. W miejscowości Czeszewo dokonałem zakupów i niedaleko promu zrobiłem sobie przerwę. Później przeszedłem pod aktualnie remontowanym mostem kolejowym. Następne na mojej trasie było Dębno.
Niedaleko promu stała tablica, upamiętniająca tragedię, jaka się tu wydarzyła. W dzień Pierwszej Komunii Świętej utopiło się osiem dziewcząt pierwszokomunijnych, które przewożone były do kościoła w Dębnie. Zginął również 70-letni przewoźnik i jego 12-letni pomocnik. Po chwili refleksji, ruszyłem dalej.
Rzeka coraz częściej podmywa, tworząc pionowe brzegi. Bobry nadal działają. Szkoda tylko powalonych dębów.
Po godzinie 14.00, zameldowałem się w Marinie pod Czarnym Bocianem w Nowym Mieście nad Wartą. O pobycie na przystani opowiem jutro.
Przeszedłem 24 km, razem 470, pozostało 338 km.

1

2

3

4

1

 

WARTA 2015 Dzień24

Dzień 24
Noc była niespokojna. Niedaleko mnie usłyszałem podwójny wystrzał z broni palnej. Siedziałem cicho w namiocie, bo mogli być to myśliwi lub, co gorsza, kłusownicy. Choć dobrze się zakamuflowałem, nie chciałem zdradzić swojej obecności, gdyż nie wiadomo jaka byłaby reakcja na mój widok.
Wstałem podobnie jak wczoraj. Wychodząc z namiotu, ujrzałem na horyzoncie pięknie oświetlony kościół w miejscowości Lądek. Termometr w nocy wskazywał -3 stopnie C.
Przechodząc przez Ląd, mogłem zobaczyć jedna z najbardziej monumentalnych budowli sakralnych w Polsce.
We wsi Policko, na jednym z budynków widniała tablica upamiętniająca postać Wawrzyńca Warczygłowa, mieszkańca tego domu, który potajemnie przed caratem, uczył języka polskiego.
Kiedy wróciłem nad Wartę, kazało się, że wpływa do niej mała rzeczka Meszna i muszę ją obejść. Taka sytuacja powtórzyła się jeszcze, gdy szedłem 2 km więcej obchodząc rzekę Wrześnicę.
Mijając Pyzdry, myślałem,że to koniec przygód. Nic jednak bardziej mylnego. Niedaleko Tarnowa, nie mogłem przejść z powodu istniejącej kopalni kruszywa naturalnego. Bezmyślnie ktoś uwałował i ogrodził ten teren. Z mojej mapy wynikało, że przez środek tego obszaru biegnie droga. To też przeszedłem nią, nie zważając na tabliczki.
Pokonałem jeszcze kawałek drogi i zaczął padać śnieg. Pospiesznie rozbiłem namiot. Gdy kończyłem, przestało padać.
Przeszedłem 23 km, razem 446 km, pozostało 362 km.

3

2 (1)

1

WARTA 2015 Dzień 23

Dzień 23

Wstałem już o 5.00, a o 6.15 zacząłem wędrówkę. Najpierw musiałem wyjść z Konina, co nie jest łatwe, bo wózek nie jest skrętny.
Kiedy zostawiłem za sobą kolejne miasto, z którego zostały miłe wspomnienia, wstało słońce. W nocy był przymrozek, dlatego krajobraz przybrał zimową szatę. Odrobina słońca wystarczyła, by znów wróciła jesienna aura.
W Sławsku, na drugim brzegu sfotografowałem XIX-wieczny dwór.
Po przejściu pod autostradą, zaczął się Nadwarciański Park Krajobrazowy. Dziś postawiłem sobie za cel dotrzeć w trzy dni do Nowego Miasta nad Wartą. To jest jakieś 70 km.
Przeszedłem 25 km, razem 423 km, a pozostało 385 km.

IMG_0898-2 IMG_0888

IMG_0871

IMG_0886-2

2

1